poniedziałek, 17 sierpnia 2015

4 X NIE ! | Miss Sporty | Eveline | Sephora | Essence |

Cześć !




Dzisiaj coś czego w sumie nie chciałam robić i narzekać,narzekać... ale w sumie czemu nie ?

Skoro to rozczarowanie ...



Dzisiejszy post będzie o czterech tuszach do rzęs,z których trzy kupiłam będąc w Polsce na wakacjach a jeden,który już mam długi długi czas ( od maja ) .

Startuje od tematu moich rzęs.

Nie mogę narzekać na moje rzęsy - jest ich dużo,są grube i wystarczająco długie i zawsze stosowałam maskary Loreal bo te jakoś najbardziej mi przypasowały. Od czasu do czasu zmieniałam tą firmę na inną ale praktycznie za każdym razem efekt nie dorównywał poprzednikom :) Więc pewnie nie jedna z Was powie - " po co zmieniasz jak masz sprawdzone?" :D. Kochanii na rynku kosmetycznym tworzy się i jest tyle nowości,że chcąc nie chcąc jakoś to samo z siebie wychodzi. Po prostu chciałabym od czasu do czasu znaleźć coś lepszego ????

No bo czemu nie :D

Moje rzęsy przed wytuszowaniem.
Moim ulubieńcem już od lat jest maskara Loreal - Architect i wiem,że sporo ma ona przeciwników ale ja ją kocham za to co potrafi zrobić z moimi rzęsami. Niestety szybko wysycha niż każdy inny tusz i to jej wada. Ale dzisiaj nie o niej ...

Czego szukam w tuszach?

Po pierwsze - broń Boże wodoodporny tusz ! Nienawidzę wodoodpornych, no nie trawię !
Po drugie - objętość i długość. Nie szukam w tuszach efektu podkręcenia rzęs bo nie wierze w cuda i od tego mam zalotkę !
Po trzecie - dobrze gdyby szczoteczka była silikonowa lub zwykła ale nie za duża !

To są moje priorytety jeśli chodzi o zakup tuszy.

Nigdy nie stosowałam tuszy "niszowych" z prostych powodów - nie wierzyłam,że tani tusz może przetrwać cały dzień. A jeżeli patrzeć w druga stronę - to tak miałam sporo tuszy wysokopółkowych i z większości z nich również nie byłam zadowolona. Tylko jeśli oceniać tani tusz to zawsze stoi on na lepszej pozycji bo ocenia się produkt również w stosunku do jego ceny. Dlatego żaden drogi produkt z tej kategorii nigdy mnie nie uwiódł na tyle aby sięgać po drugi egzemplarz :)

Ja nazywam to - siłą internetu hahaha ! Wybór czegoś czego samemu by się nie wybrało ale czytając opinie, patrząc na reklamy człowiek często kusi się na coś z nadzieją aby było OK !

W tym przypadku nie było OK !

Rozpocznę może od tuszu,którego zakupiłam w perfumerii Sephora a mianowicie jest to tusz Sephora Outrageous Volume Mascara .


Efekt jaki daje na rzęsach jest mega mega ! Ale co z tego jak mniej więcej już po 3godzinach od nałożenia mam go wszędzie :D panda na całego !



 Poza tym zmywając go wieczorem miałam pierwszy raz w życiu styczność z czymś takim !



 Naprawdę na co dzień maluję tylko górne rzęsy i to w niewielkich dwóch warstwach a tu przychodzi do zmycia i mam wrażenie,że nie były to dwie warstwy tuszy tylko z 10 :D No masakra jakaś ! A wymyć go z poza rzęs tragedia ! Więc tak jak napisałam wcześniej - po co mi tusz,który daje niesamowity efekt na rzęsach jak po kilku godzinach panda w okół oczu :D I nie był on tani bo kosztował mnie coś w okolicy 60zł. Kupując zaintrygowała mnie szczoteczka - malutka,zgrabna którą dotrzecie wszędzie ! Zdecydowanie przez ten jeden kosmetyk już nigdy chyba nie kupie nic z Sephory z kategorii Tusz do rzęs ;)

Następny kolega to maskara z Essence Lash Mania Reloaded Falsh Lash Mascara - pogrubiający tusz do rzęs. Koszt produktu to 12zł.

Szczoteczka bardzo fajna. To co mi przeszkadza w tym kosmetyku to jego formuła. Dla mnie jest za mokra - jeśli wiecie o co mi chodzi. Mam wrażenie,że nie wysycha do końca na rzęsach. Nie kruszy się, jedynie co to odbił się na górnej powiece jak delikatnie pod dolnymi rzęsami. Fakt jest iż miał test 11godzin w mniej więcej 26-30stopni na zewnątrz :) Dla mnie efekt nie bardzo ... Nie zużyję go na pewno, może jeśli będę robiła makijaże dla Was ale w życiu codziennym - na pewno nie !

Trzecim rozczarowaniem jest tusz Eveline Big Volume Explosion Mascara. 


Koszt produktu 15zł. Chciałam bardzo spróbować czegoś z szafy Eveline. Maja oni w ofercie wiele tuszy i padło właśnie na ten. Nie zachwycił mnie wcale ! Efekt dla mnie żaden, dam mu jeszcze szansę i mam nadzieje,że kiedy zgęstnieje będzie o niebo lepszy. Szczotka w praktyce okazała się być za duża - dla mnie :)

Ostatnim i za razem najmniejszym rozczarowaniem ale jednak czuje niedosyt !Jest to tusz Miss Sporty Studio Lash Instant Volume .


Szczotka bardzo w moim guście. Efekt jaki daje szału nie robi ale ze wszystkich powyżej nie wliczając tuszu z Sephora daje najlepszy.



Kończąc już Kochani chciałabym zaznaczyć,że wszystkie tusze nadal są w mojej kosmetyczce i będę podejmowała kolejne próby aczkolwiek już wiem,że ulubieńcem żaden nie zostanie !

Żałuje zakupu każdego jednego bo szczerze Wam się przyznam,że wolałabym dołożyć10-20zł i mieć fajny tusz np Maybelline,który już formułą różni się od tych tutaj :D jak i efekt jaki można uzyskać jest o niebo lepszy.

Nie wiem czy popełnię kolejny błąd i sięgnę do tych szaf po następny produkt z kategorii - Tusz do rzęs :)

Chciałabym również podkreślić,że każde negatywne stwierdzenie jest moim osobistym odczuciem ! Każdy tusz jak widziałyście był testowany przez minimum 10h w wysokich temperaturach na zewnątrz,jedynie na mój wolny dzień - czyli przesiedzenie w domu cały dzień,padł tusz Sephora więc tylko on tutaj miał lżej !

Może Wy mi polecicie tusz,którego warto wypróbować?

Dzisiaj się już z Wami żegnam :*

Do następnego M :*

13 komentarzy:

  1. Dzięki za ostrzeżenie. Ja również lubię silikonowe szczoteczki i nie przepadam za wodoodpornymi tuszami. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z kolei uwielbiam ten tusz z Essence lashmania :) ale niestety go wycofali, więc będę musiała poszukać czegoś nowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go w czerwcu wiec jesteś pewna że go wycofali? U mnie się kurzy ...

      Usuń
  3. ja też nie przepadam za wodoodpornymi ale teraz na wakacje sobie taki kupiłam i trochę się wkurzam bo nie mogę go zmyć :) a i chciałam Ci napisać, że rzęsiska masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko ten z Eveline, u mnie średnio si sprawdził;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc właśnie ! Strach próbować innego z szafy Eveline ;)

      Usuń
    2. Eveline po zgęstnieniu pokochałam, na początku nie miałam objętości tylko długość bo był bardzo rzadki a po jakimś czasie matko i objętość i długość i wszystko pokochałam go po prostu :D

      Usuń
  5. Lashmanię bardzo lubię u mnie efekt wow :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam żadnego,ale żadnego z tych też już nie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że każdy tusz, nawet ten bubel wygląda na Twoich niebotycznie długich rzęsach genialnie! :D Nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Buble w moim mniemaniu - sporo dziewczyn używa niektórych z nich i bardzo sobie chwiali. Każdy ma jakieś swoje wymagania dotyczące każdego kosmetyku i te moich akurat nie spełniły. Wiesz ... jeśli chodzi o moje rzęsy to zawsze mogłyby być dłuższe hihihihi ale fakt jest faktem,że dolnych na co dzień nie maluję bo wyglądam z każdym tuszem jak odnogi pająka :P

    OdpowiedzUsuń