poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Semi-Sweet Chocolate Bar Palette - Too Faced | Swatche |

Mam wrażenie,że czekałam na nią wiekii ... :D



U wszystkich i wszędzie była już dostępna ale oczywiście u mnie w Kopenhadze NIE !
No jak to ?
Jak mogli hah :D

No ale już się wyczekałam i mam !



Jestem już posiadaczką pierwszej wersji - ciemniejszej Chocolate Bar Palette i szczerze Wam napiszę,że ze wszystkich palet jakie posiadam to właśnie ta jest moim ulubieńcem,bardzo często po nią sięgam zarówno w makijażu dziennym jak i na wyjście bo wiem,że z nią żaden makijaż mi nie straszny ;)
Pierwsza wersja palety Chocolate Bar
 Zakochałam się w konsystencji tych cieni,kolorach jak i efekcie jaki daje każdy jeden odcień. Totalnie są to moje kolory więc wszędzie ze mną jeździ :)

Nie ukrywam,że miałam wielką nadzieję,że i ta mnie nie zawiedzie ...

Jeszcze nie zawiodła ... no bo użyłam jej raz :D i jakiś większych rozczarowań po pierwszym użyciu nie ma !

Mogę ją tylko porównać do jej poprzedniej wersji :

A więc jeżeli przyrównać ją do ciemnej wersji - to po tym pierwszym użyciu to chyba wolę pierwszą wersję :) I nie wiem czy kolory mi bardziej odpowiadają,czy już się przyzwyczaiłam do niej .. ciężko stwierdzić. Po tym pierwszym użyciu mogę jedynie odważyć się napisać,że są ciut mniej napigmentowane. 

Kolory jak najbardziej "moje" - przewaga brązów! Myślę,że większość dziewczyn lubi brązy więc jest ona funkcjonalna.

Zapach kakao, czekolady - dokładnie powtórka poprzednika.

Cienie razem ze sobą pięknie się łączą - czysta przyjemność !

Jest delikatnie "cieplejszą wersją" aniżeli poprzednik.

Semi-sweet zamykana na magnes, poprzednik również.

W jasnej wersji (w środku) nie znajdziemy plastikowej plakietki z wypisanymi nazwami cieni, tutaj nazwy cieni mamy wygrawerowane nad każdym odcieniem - wielki plus za to :)
 
Brak pędzelka i nie za duże lusterko w środku - może być minusem ( za cenę prawie 200zł wypadałoby dołączyć pędzelek a przynajmniej wysokiej jakości pacynkę ).

W Polsce dostępna oczywiście na stronie perfumerii Sephora : KLIK 

Jeśli chodzi o cienie to jedyną różnicą wykluczając kolory oczywiście jest mniejsza waga dwóch cieni w palecie - chodzi tu o te największe,matowy beż jak i cień rozświetlający , z 2.8g z pierwszej Chocolate Bar mamy w Semi-sweet 2.2.g , cała reszta gramowo wychodzi tak samo :)

Przejdźmy do samej palety jak i cieni :



Sama paleta jest wykonana z wysokiej jakości metalu,zamykana na magnes z nie za dużym lusterkiem w środku. Oczywiście wizualnie ma Nam ona przypominać tabliczkę czekolady - i udało się to na pewno ! 

Znajdziemy tam również przede wszystkim 16 cieni w ciepłych tonacjach.

7 odcieni matowych.
1 z drobinkami - kompletnie bezużyteczny jak dla mnie
cała reszta to cienie metaliczne,satynowe z mini mieniącymi się "iskierkami"

Czas na swatche i opis odcieni :


Od lewej :

Licorice - czarny, jest to jedna z czerni "bezpiecznych" - nie aż tak intensywna.

Coconut Creme - jeden z większych cieni,matowy cielisty beż, bardziej żółty niż w pierwszej wersji. Identyczny odcień znajdziemy w Naked2 od Urban Decay.

Nougat - bardzo jaśniutki brąz z różowymi tonami przez co sprawia wrażenie brudnego jasnego różu

Truffled - no i taką truflą jest :D Ciepły średni brąz

Hot Fudge - ciemny brąz z mini świecącym różowym pyłkiem


Od lewej :

Cocoa Chili - ciepły średni brąz z widocznymi błyszczącymi złotymi drobinkami

Pink Sugar - moim zdaniem kompletnie zbędny cień, beznadziejna konsystencja, sypie się jak żaden inny - totalna pomyłka ! Dla mnie jest to prasowany drobno zmielony różowy brokat. Tragedia - nic nie wnosi w makijażu i osypuje się strasznie .

Puddin - najchłodniejszy brąz z całej palety lecz do końca chłodnym nie jest. Odcień mokki,szarawy brąz.

Blueberry Swirl - piekny odcień słodkiej jagody z błyszczącym pyłkiem

Peanut butter - cieplutki odcień brązu z pomarańczowymi tonami

Frosting - ciepła czekoladka z błyszczącym złotym pyłkiem


Od lewej :

Butter Pecan - drugi największy cień w palecie, piekny jasny brzoskwiniowy odcień,opalizuje na jaśniutkie złoto,metaliczne wykończenie

Bon Bon - mój faworyt ! metaliczny rdzawy odcień z pomarańczowymi widocznymi tonami

Caramel - metaliczne stare złoto

Mousse - odcień mlecznej czekolady

Rum Raisin - średni szary brąz z fioletowa poświata - piękny odcień !



Kochanii to by było wszystko w temacie nowej palety Too Faced :)

Jeśli macie pytania piszcie poniżej :)

Wrzucam Wam takiego nudziaka-dzienniaka przy użyciu właśnie tej palety . Kolejny makijaż pojawi się wkrótce z wykorzystaniem właśnie tej wersji mlecznej czekolady :)

Następny post z również nowym produktem od Too Faced do konturowania twarzy pojawi się w ciągu dwóch dni !

Żegnam się z Wami :*

Buziaki i do następnego M :*








9 komentarzy:

  1. przepiękny wyczarowałaś nią makijaż i masz śliczne oczy :) a ja bym ja musiała na żywo zobaczyć żeby się przekonać bo ja to raczej cienie w kremie preferuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana - Też jestem zwolennikiem typu - widzisz,dotykasz kupujesz ;)

      Usuń
  2. Kiedyś miałam na tą oryginalną paletę wielką ochotę, ale jakoś tak mi przeszło :-/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ ona piękna, ale mam tyle cieni, że powstrzymuje się od zakupu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca paletka. Mam na nią ochotę od dłuższego czasu. Na Tobie wygląda powalająco. Świetnie wyglądasz w brązach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny makijaż nią stworzylas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ulubiona paleta cieni, kolory są piękne, bardzo dobrze napigmentowane (naprawdę super super pigmentacja), nie obsypują się, są bardzo trwałe, nie wysuszają skóry.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń