środa, 16 września 2015

Better Than Sex | Recenzja Tuszu do rzęs Too Faced |


Od kiedy Sephora wpuściła do siebie prawie wszystkie produkty marki Too Faced ( nie tylko Chocolate Palett ) jest sens o pokazaniu Wam tej maskary !






Cena jej to 95zł więc kula się pomiędzy wysokopółkowymi kosmetykami a drogeryjnymi. Po ostatnich moich przygodach z maskarami zdecydowałam,że chyba już nigdy nie kupię tuszu poniżej 15zł - po więcej zapraszam Was tu KLIK. I to nie jest tak,że teraz będę polecała wszystko co drogie i niedostępne dla każdego - po prostu przekonałam samą siebie,że nie istnieje coś takiego jak mega tania i dobra maskara ! Poprawcie mnie jeśli się nie zgadzacie ... Istnieje wiele drogich marek,które w swojej ofercie mają takie buble jeśli chodzi o tusze,że równie dobrze idzie się sparzyć i to boli 100 X mocniej jeśli wyda się więcej a produkt nie posłuży Nam praktycznie do niczego ... Przy niskich cenach - ból gdzieś tam znika ! Zawsze polecałam i będę polecać maskary Loreal - uważam,że mają sporo w swojej ofercie i praktycznie każdy tusz ma wielu odbiorców .

Jeśli chodzi o dzisiejszego bohatera to przypadł mi do gustu bardzo ... Nie wybił się na ulubeńca aczkolwiek daje mi efekt,który mnie zadowala i totalnie nie zasługuje na miano bubla ! Bo bublem nie jest ...


Wrzucam Wam informację,które podaje Nam producent a następnie przejdę do mojej opinii i poniżej znajdziecie zdjęcia oczywiście jak zachowuję się ona na moich rzesach. Jeszcze raz podkreślam,że nie jest to post sponsorowany i wszystko co piszę jest moim osobistym odczuciem na temat tego produktu. Nie jestem tutaj po to aby opisywać Wam rzeczy,które mijają się z prawdą więc jeśli coś jest kitem lub nie, napiszę o tym szczerze :)

Od producenta:


Mascara tak uwodzicielska, że jest „Better Than Sex”! Formuła zawiera najczarniejsze pigmenty, zwiększa objętość, wydłuża, podkręca rzęsy dając wielowymiarowy, ekstremalny efekt.

Szczoteczka w kształcie klepsydry, zainspirowana linią kobiecego ciała, umożliwia wielowymiarowym włóknom dotarcie do każdej rzęsy i pokrycie ich kolorem czarnym jak węgiel.

Zalecenia stosowania :
 Podkręć rzęsy, nałóż jedną warstwę, aby zaznaczyć ich linię i uzyskać naturalny efekt.
Nałóż 2 warstwy, aby rzęsy były bardziej jedwabiste i nabrały intensywności; a 3 warstwy dadzą intensywnie czarny, wielowymiarowy efekt.

Skład :
 Ekstrakt akacji senegalskiej: nawilża tworząc barierę ochronną wokół każdej rzęsy.
Peptydy o silnym działaniu: źródło najczarniejszych pigmentów.
Moja opinia :
Jeśli chodzi o samo opakowanie to już trzymając produkt czujemy jego wartość, nie spotkałam się jeszcze z aż tak ciężką maskarą - poważnie ! Poza wagą całość wygląda bardzo elegancko i pięknie wygląda w kosmetyczce. Jasny perłowy róż - troszkę cukierkowy prezentuje się wspaniale !


Natomiast jeśli chodzi o samą szczoteczkę to nie należy ona do moich ulubionych i w sumie tylko przez nią wahałam się co do zakupu. Według mnie jest sporawa :D Na pewno trzeba do niej przywyknąć, na początku tak się nią brudziłam jakbym miała tusz pierwszy raz w ręku :D Teraz już jest dobrze i nie mam z niczym problemu aczkolwiek wolałabym aby była ona mniejsza :D


Szczotka nabiera produkt w sam raz ! Nie za dużo i nie za mało.
Formuła tuszu nie jest zbyt "mokra" ani zbyt "sucha" . Mnie to odpowiada,ponieważ nie lubię kiedy tusz długo wysycha lub jest tak suchy,że przypomina stary !
Producent namawia na trzy warstwy tuszu - ja zawsze nakładam dwie i w zupełności mi to starcza !

JEDNA WARSTWA TUSZU NA GÓRNYCH RZĘSACH, NA DOLNYCH BRAK

DWIE WARSTWY TUSZU NA GÓRNYCH RZĘSACH, NA DOLNYCH JEDNA WARSTWA

Po zdjęciu już można zauważyć,że objętość faktycznie jest zwiększona a rzęsy wydłużone. Natomiast czy są podkręcone? Ja zawsze przed wytuszowaniem używam zalotki więc tą zasługę bardziej przypisałabym zalotce,nie maskarze :)
Nie zauważyłam jakiejś ekstremalnej czerni,po prostu czarny jak każdy inny.
A jak jest z jego trwałością?
U mnie przetrwa cały dzień bez problemu bez kruszenia i bez brudzenia powieki górnej bo dolnych rzęs nigdy nie maluję więc tam nie ma co się odbijać :)
Rzęsy pozostawają w nienaruszonym stanie przez cały dzień .
Czy polecam?
Polecam całym sercem dziewczyną,które lubią dosyć duże szczoteczki bo antyfanki takich aplikatorów a zapewne jest ich wiele mogą dostać szału, no bo nie ukrywajmy,że nie jest to tradycyjna szczoteczka - z nią trzeba się polubić !
 Jeśli chodzi o efekty to widać po zdjęciach co potrafi - nie jest to efekt sztucznych rzęs i full wachlarzu ale są bardzo dobrze rozczesane,nie posklejane wydłużone i co najważniejsze pogrubione. W sam raz na dzień !


Jak ma się sam produkt do ceny?
Tak jak wspominałam cena kosmetyku to 95zł. Jak na tusz do rzęs jest to wysoka cena ale jeszcze nie najwyższa. Osobiście nie czuję niedosytu czy rozczarowania. Jestem zadowolona z efektu jaki daje i uważam,że jest warta swojej ceny - to na pewno !
Pozostaje jednak pytanie czy znajdziemy podobny efekt za tańsze pieniążki ?
Znajdziemy na 100% ! Tusze firmy Loreal  są niewiele tańsze i dają niemal identyczny efekt z tym,że Loreal wyhaczymy online za dużo mniejszą kwotę niż np. w Rossmanie więc polecam kosmetyki marki Loreal kupować przez internet. Więc tak znajdziemy wiele innych maskar dających taki sam efekt !
Czy kupię go ponownie?
Jasne,że wrócę do niego na pewno ! Używam nadal bo mam go już prawie dwa miesiące i cały czas mi służy,może nie wskoczę po niego od razu po zakończeniu opakowania ale wrócę do niego na pewno ! Po nim wracam na moment do mojego ulubieńca - Architect od Loreal ,czasami warto przypomnieć sobie za co kochamy sprawdzony swój kosmetyk !
A Wy jak Kochanii?
Miałyście już maskarę "Better than sex"?
Jakie są Wasze odczucia?
Piszcie na dole chętnie poczytam i odpowiem na każdy komentarz :)
Dzisiaj się z Wami żegnam
Do następnego M:*


13 komentarzy:

  1. daje bardzo ładny efekt ale jak dla mnie na tusz jest za drogi :D na tusze nie lubię wydawać dużo, a u mnie się sprawdzają dobrze tusze z Max Factora ale wiadomo dla każdego co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedynym jaki wpadł mi w ręce z MF to False Lash effect i byłam bardzo zadowolona również:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusząca jest ta maskara, ale nie wiem czy warta swojej ceny, bo tak jak pisałaś można znaleźć tańsze dające też świetny efekt :) Za tę kwotę chyba wolałabym inny kosmetyk kupić tak teraz mi się wydaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ja często się zastanawiam jak wypadłaby u osoby,która ma krótkie i rzadkie swoje rzęsy bo u mnie to podejrzewam,że nawet najdroższy tusz będzie wyglądał podobnie jak ten o połowe tańszy. Dlatego dla mnie ważna jest trwałość i to,że podczas noszenia nie pokruszy się w okropny sposób lub nie odbije na powiekach - bo w przypadku moich dosyć długich rzęs to podstawowy problem .

      Usuń
  4. Kusi mnie ta masakra, ale do moich rzęs szczoteczka będzie za duża. Myślę jeszcze o tej nowej maskarze mac, co wygląda jak duża pomadka i o tym nowym tuszu loreala w zielonym opakowaniu i nie wiem, na który się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowość z Loreal też mnie interesuje a co do MACa to akurat szczotka mnie nie kusi bo miałam podobną z Sephory i tak się zraziłam,że chyba przez długi czas nie kupię nic o podobnym aplikatorze :D Jeszcze wyszła nowość z Rimmel w fioletowym opakowaniu ale nie byłam oglądać go bliżej :D

      Usuń
    2. Mnie marka rimmel wgl nie kusi :) Mnie najbardziej zależy na wydłużeniu i podkreceniu. Dobrze byłoby żeby też pogrubiala, ale to akurat nie problem, bo ja i tak zawsze nakładam kilka warstw :)

      Usuń
  5. genialnie wygląda na rzęsach! jednak cenowo niedostępna dla mnie póki jestem kobietą nie pracującą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie jest wiele dużo tańszych opcji i uzyskać można taki sam efekt. Jestem z niej bardzo zadowolona aczkolwiek nie jest to maskara bez której nie wyobrażam sobie już makijażu. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ale cudowny wachlarz :) Też jestem zdania, że tanim tuszom zawsze jest co zarzucić :( A to się kruszą, a to osypują, a to rozmazują... I co mi z tego, że efekt ładny tusz po pomalowaniu? Ostatnio zachwycił mnie Maybelline Lash Sensational, jakość tuszu (jako substancji) na poziomie L'Oreal, a szczoteczka rewelacyjna i efekt też. O innych tuszach Maybelline mam raczej średnie bądź kiepskie zdanie. L'Oreal lubię i Max Factor - w necie da się je upolować za bardzo niskie ceny, nieporównywalne z drogeryjnymi etykietami :)

    OdpowiedzUsuń