sobota, 21 listopada 2015

Recenzja podkładu Diorskin Nude Teint Eclat Effet Peau Nue | Nude Skin-Glowing Makeup |


Czas na recenzje mojego ostatnio ulubionego podkładu na co dzień,który niestety rozpoczyna swoje ostatnie tchnienia i powoli się kończy . Więc postanowiłam podzielić się moją opinią na temat tego podkładu bo cena jest wysoka a wiem,że wiele dziewczyn zastanawia się lub zastanawiało się nad jego zakupem.
Postaram się ocenić go w stosunku do jego ceny więc będzie srogo hah :D

Zapraszam :*

Od producenta :

Emblematyczny produkt całej gamy. Lekki, wtapiający się w skórę podkład we fluidzie, istny przedmiot pożądania i kultu. Wykończenie makijażu jest subtelne, aksamitne, przynosi tylko lekką korektę, bez efektu maski, nie zakrywając porów. Skóra jest naturalnie rozświetlona, ale nie błyszcząca, idealna skóra "nude".
W ofercie odcienie eksperckie, zapewniające: nieskończony blask dopasowujący się do karnacji, odcienie trasparentne lub w półtonacjach - a wszystko dla jeszcze bardziej naturalnego efektu w każdym świetle.
Formuła wzbogacona w czynniki pielęgnacyjne naturalnego pochodzenia, dla jeszcze piękniejszej, radosnej skóry dzień po dniu.

Podkład otrzymał światową nagrodę "Prix d'Excellence" Marie Claire 2013

Cena : 219zł KLIK
Odcieni na stronie Sephora - 9, mój kolor to 021 Lin

Moja opinia :

Produkt jest przeznaczony na pewno dla cer bezproblemowych nie wymagających krycia i specjalnie nie sprawiających żadnych problemów - cera normalna,sucha,dojrzała.
Przy mojej cerze mieszanej ze skłonnością do przesuszania się doskonale sprawdza się jako podkład codzienny. Aczkolwiek kiedy potrzebuje krycia to po prostu z niego rezygnuje - on krycie ma znikome ! Nie jest to jego minusem bo o tym informuje Nas producent w opisie.

Jakie są jego plusy?

Łatwość aplikacji - konsystencje ma idealną,nie jest rzadki jest jakby delikatnie żelowy przez co bez problemu sunie między palcami, bez problemu aplikuje się go pędzlem czy gąbeczką. U mnie - gąbeczka i paluszki !



Kolor - mój przepiekny,idealny ale i cała gama kolorów jest niczemu sobie . Wielki plus. Mój odcień to 021 - nie oksydował .


Wydajność - przy moim przyznam się niecodziennym stosowaniu starczył mi na prawie rok czasu ! Niecodziennym dlatego,że były okresy,w których był dla mnie za ciemny i tylko z tego powodu czasami go odstawiałam. Ale kiedy tylko się "podrasowałam" - nabrałam kolorów zawsze do niego wracałam.
Pięknie wyrównuje koloryt skóry - to co jest w nim ujmujące to fakt,że nie zakrywał moich piegów ! Kocham je i czasami nawet przy kremach BB gdzieś tam się zatracały a tutaj są widoczne. Same możecie zauważyć poniżej na zdjęciach przed aplikacją i po.
Nie znika z twarzy w ciągu dnia - nie jest on mega wytrzymały bo umówmy się jak pójdziemy w nim np. na siłownie to siłą rzeczy się warzy hah wypróbowane ! Siłki nie przetrwa :D I nie żebym chodziła na ćwiczenia w makijażu - po prostu czasami w ekstremalnych warunkach po pracy w pośpiechu zdarzyło się :) Ale wracając do tematu - u mnie w optymalnych warunkach pogodowych i podczas normalnego mojego trybu w ciągu dnia utrzymuje się cały dzień.
Nie pozapychał mnie,nie uwidacznia suchych skórek - powiedziałabym,że je maskuje. Po nałożeniu nie ściąga skóry i pozostaje matowo-satynowy w wykończeniu. Nie jest obowiązkiem przypudrowanie go. Aczkolwiek nieprzypudrowany nie przetrwa dłużej niż 4-5h. Ładnie zastyga na buzi w komfortowy sposób.
Nadaje świeży wygląd cerze - po aplikacji zawsze miałam uczucie nawilżenia.

To są wszystkie główne zalety jakie ja w nim widzę ! Bo to,że nie kryje niedoskonałości to tak jak wspominałam informuje Nas o tym producent - to nie jest podkład spełniający funkcje podkładu tak naprawdę. Bardziej przyrównałabym go do kremu BB. Absolutnie lekki,zarówno w konsystencji jak i w efekcie na buzi. Praktycznie niezauważalny !

Jestem z niego bardzo zadowolona i nie widzę w nim ani jednego minusa ! Jeśli chodzi o cenę - jest ona wysoka ale tak jest w przypadku każdego jednego podkładu marki Dior. Natomiast jeśli decydujemy się na produkt tej firmy mamy gwarancję dobrej jakości. Nie raz nie dwa miałam i mam kosmetyki tej marki i nie spotkałam się z zawodem- jak do tej pory. Każdy jeden produkt charakteryzuje się klasą,dobrą jakością odpowiedniej do ceny. Spotykamy kosmetyki,które nie są warte swojej ceny - w moim odczuciu podkład ten jest wart każdej złotówki do tych 219zł ;) Wydajność - cudo !

O opakowaniu nie trzeba wiele pisać. Wszystko obrazuje zdjęcie - piękna szklana butelka z pompką. Klasa :)



Gorąco go polecam dziewczyną z cerą normalną,suchą jak i cery dojrzałe również będą z niego zadowolone. Natomiast jeśli chodzi o cery tłuste,mieszane - nie jest to produkt dla Was !

Efekt przed i po aplikacji :







Kochane mam nadzieję,że chociaż ciut przybliżyłam Wam chęć zakupu lub oddaliłam taką myśl. W każdym bądź razie mam nadzieję,że zastanawiającym się nad nim pomogłam dokonać wyboru. Osobiście jeśli tylko znowu będę mogła finansowo sobie pozwolić na podkład w takiej cenie to kupie go ponownie - na pewno ! Tymczasem poluję na podkład MAC - nigdy nie miałam i jestem ciekawa ;) Może Wy mi jakiś przybliżycie ? :)


Pozdrawiam Was i ściskam mocno 
Do następnego M :* 

13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście nadaje bardzo delikatny efekt, jest niewidoczny. Dla mnie miałby za słabe krycie niestety :( Masz piękną cerę, pozazdrościć Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie szału nie ma, bo oczekuję pod podkładu krycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On i krycie to dwa odległe bieguny - niestety ! Ale producent wspomina o jego kryciu - tzn o jego braku ;)

      Usuń
  3. No mnie nie powalił !za ta cene wolałabym podkład kryjący, u Ciebie jednak wygląda super- pozazdrościć cery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ofercie Dior ma i te kryjące i full kryjące ;) Ten jak sam producent wspomina jest po prostu podkładem rozświetlającym o znikomym kryciu więc nie oczekuje tego od niego bo kupując go o tym wiedziałam ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuje Ci bardzo ... ale zawsze mogło być lepiej :P

      Usuń
  5. Dior Nude właśnie jest jednym z tych nad których zakupem się zastanawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś próbkę tego podkładu, ale szczerze mówiąc już nie pamiętam dlaczego nie zdecydowałam się na zakup, wzięłam w ciemno Teint Couture z Givenchy (niwelujący rozszerzone pory w 100%:)) i to był strzał w dziesiątkę:). Z Diora mam w planach wersję Star i Forever.
    PS. Przeczytałaś książkę Sumlińskiego? :) Ja jestem dopiero w połowie. Pytam, bo widzę ją w tle:).
    Pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w planach też jest Forever ;) Akurat jeszcze nie miałam chwili aby ją przeczytać,natomiast druga na zdjęciu już przeczytana. Sumliński był wyborem męża i to on ją przeczytał a przede mną całość do nadrobienia ;)

      Usuń