poniedziałek, 30 listopada 2015

Ulubieńcy LISTOPADA 2015 | Avon | Catrice | Loreal | Kardashian Beauty | Garnier | Bielenda | The Balm |


Kochanii przyszedł czas na ulubieńców miesiąca Listopada 2015r.


Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami a z nimi najpiękniejsze dni w roku. Dla mnie nie ma większego uroku niż pięknie oświetlona choinka w domu a przy niej najbliżsi Nam ludzie. Magiczny czas absolutnie.
W tym miesiącu zebrało mi się kilka kosmetyków,które w ciemno mogę Wam polecić. Głównie będą to produkty do pielęgnacji włosów . Z kolorówki słabo bo i praktycznie mój makijaż w tym miesiącu był żaden ;)
Co u mnie słychać?
Jeśli ktoś śledzi mojego bloga to pamięta ten pierwszy "wygląd",którego sama dokonałam :D Nie ukrywam,że jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o sprawy związane z ustawieniami,z grafiką itd. Dlatego z powodu mojej nie poradności zgłosiłam się do przeuroczej i przemiłej Natalii,która pomogła mi stworzyć to co widzicie obecnie. A tak właściwie - odwaliła za mnie cała robotę ! Jestem jej niezmiernie wdzięczna za pomoc a jesli jesteście ciekawe jak wyglada jej blog lub również potrzebujecie pomocy wrzucam lina do Natalki :
http://szablonowooo.blogspot.dk/2015/11/47-beauty-by-martii-metamorfoza.html#comment-form
Gorąco ją Wam polecam :)
A teraz przejdźmy do ulubieńców ;)


Ze względu na to,że nie mam za wiele Wam do pokazania z kolorówki w tym miesiącu to rozpoczynam właśnie od niej. Dwie pomadki,które absolutnie katowałam dzień w dzień aż do znudzenia ! Aczkolwiek dla mnie ideały na ten czas jesienno-zimowy na co dzień. Zarówno jedna jak i druga to seria Zmysłowa przyjemność od Avon. Uwielbiam je za konsystencje,za trwałość i przede wszystkim za to,że pozostawiają moje usta bez zmian - nie wysuszają i nie wpływają negatywnie na ich stan.





Dwie pierwsze to właśnie one <3 a zaraz za nimi moja ulubiona kredka do podkreślania brwi w idealnym dla mnie odcieniu od Catrice.Bardzo fajny kosmetyk,wart polecenia - doskonała kredka nie za miękka ani nie topornie twarda. Po prostu w sam raz jak na kosmetyk do podkreślania brwi. Razem z kredką z drugiej strony mamy szczoteczkę,która pomoże Nam wyczesać Nasze niesforne włoski ;) Jakość pozytywna w 100% plus  niska cena - czego chcieć więcej !

Czas na mój absolutnie ulubiony róż,rozświetlacz jak kto woli - u mnie spełnia on zadanie różu ale ma on po prostu wykończenie typowe dla rozświetlacza. Używając go rezygnuje z aplikacji rozświetlacza. Wielbiony przeze mnie kosmetyk - co widać po zużyciu na zdjęciu. Fakt musisz być fanką błysku na policzkach i tego "glow" żeby sobie go sprawić ! Jeśli jesteś to kupuj śmiało bo właśnie on Ci to da ! Polecam go wyszukiwać tylko i wyłącznie w drogeriach,sklepach internetowych - tam wychodzi najkorzystniej cenowo. Dostępny również w perfumerii Douglas - jednakże tam polecieli cenowo i sięga okolicy 100zł . Ja za swoją Cindy zapłaciłam coś w okolicy 57zł zamawiając przez Internet - więc jest różnica !


Przejdźmy do pielęgnacji a konkretnie do pielęgnacji włosów. Po całych zabiegach rozjaśniających moje włosy są szorstkie,suche i ciężkie w utrzymaniu,w obsłudze :D Mimo,że cała przygoda z rozjaśnianiem moich włosów trwała ponad rok czasu bo nie robiłam tego od razu ! To mimo wszystko dostały w kość ! Więc potrzebują naprawdę solidnego wsparcia od strony pielęgnacyjnej : szampon,maska olejki itd. Mam ten plus,że ilekolwiek kosmetyków bym nie użyła naraz nie ma u mnie efektu przetłuszczenia ( aczkolwiek też bez przesady) ! Ale tak miałam od zawsze ... Więc u mnie w łazience spotkacie wszystko ! ! Z pośród wszystkich produktów,które mam przyjemność aktualnie używać wybrałam te po których albo dzięki którym mój stan włosów wydaje się być o wiele lepszy niż jest w rzeczywistości.
Skusiłam się na suchy olejek z czarnuszki pospolitej. Ultralekki preparat odmładzający włosy i nadający im blasku, zaprojektowany przez siostry Kardashian. I przyznam się szczerze,że właśnie przez fakt,iż jest to kosmetyk reklamowany "siostrami" go zakupiłam. Poza tym nigdy nie miałam kontaktu z nazwą "suchy olejek" więc była to dla mnie totalna nowość.
I co?
Bardzo mi się podoba ! Konsystencja jest inna niż przy typowych olejkach,jest lżejsza, bardziej żelowa niż oleista ale nadal lejąca. Pojemność 15ml a koszt całej przyjemności to okolica 8zł. Producent podaje,że wystarczy mała kropla do aplikacji - no cóż ... u mnie jest to o wiele więcej niż jedna kropla :D 
Składniki olejku: Cyclopentasiloxane (silikon lotny), Cyclotetrasiloxane (silikon lotny), Caprylyl Methicone (silikon lotny), Cyclohexasiloxane (silikon lotny), Nigella Sativa Seed Oil (olej z czarnuszki), Hydrolyzed Silk (proteiny jedwabiu), Phenoxyethanol (konserwant), C12-15 Alkyl Benzoate (olej mineralny), Fragrance, Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Benzyl Salicylate (filtr przeciwsłoneczny, zapach), Benzyl Benzoate (zapach), Eugenol (zapach), Hexyl Cinnamal (imitujący zapach jaśminu), Limonene, Linalool, Yellow 11, Red 17





Co oznacza, że produkt jest SUCHYM olejkiem?
Suchy olejek to bardziej nowoczesna, udoskonalona wersja olejków regenerujących włosy. Mój bohater - suchy olejek z czarnuszki zawiera składniki aktywne w postaci jedwabiu i oleju z czarnuszki, który jest jednocześnie składnikiem natłuszczającym, natomiast poza tym w składzie olejku zawarte są również suche emolienty, dzięki którym kosmetyk nie pozostawia wyczuwalnej tłustej warstwy.

Olejek ma Nam przede wszystkim dawać efekt pogrubienia,regeneracji włosa oraz blask i miękkość. U mnie sprawdza się idealnie jako ujarzmiciel moich włosów ! Stosowany na morko i na sucho daje taki sam efekt więc nie ma różnicy. Nie wiem tylko w jaki sposób miałby mi on pogrubić moje włosy ale zostawiam ta informację i podpisuję ją jako tylko czysty chwyt reklamowy. 
Poza tym która z Nas nie chciałaby mieć włosów jak którakolwiek z sióstr Kardashian :D !

Jestem wielką fanką kosmetyków LOreal Professionnel jeśli chodzi o włosy ! Tym razem wybrałam dwufazowe serum wygładzające dla włosów niezdyscyplinowanych :D Czytając opis od producenta miałam wrażenie,że pisze o mnie haha :D Tutaj wszystko się zgadza !
Silne serum o intensywnym i skoncentrowanym działaniu. Dwufazowa formuła o gęstej konsystencji zapewnia wygładzenie nawet wyjątkowo opornych włosów. Serum LOreal Liss Unlimited idealne dla włosów suchych, trudnych do układania, niezdyscyplinowanych. Dostarcza strukturze włosa dawkę składników nawilżających i odżywczych. Polymer AR otacza włosy podwójną ochroną przed negatywnym działaniem wilgoci (skręcaniem, puszeniem się fryzury). Zapewnia idealną gładkość nawet przy 80% wilgotności. Dzięki serum LOreal Liss Unlimited struktura włosów zostaje wygładzona i trwale zmiękczona. Włosy stają się płynne, lejące się i jedwabiste w dotyku.
Dla mnie jest to typowe SOS dla moich włosów. Pierwszy raz spotkałam się z serum,które aż tak długotrwale wygładza moje włosy i zapobiega ich puszeniu. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego,że nie jest to kosmetyk powodujący,iż moje włosy nagle staną się wygładzone jak po prostowaniu prostownicą - w cuda nie wierzmy. Natomiast miękkość jaką daje,wygładzenie i to,że po użyciu one nie stoją w każdym możliwym kierunku. Są po prostu zdyscyplinowane :D Zapach inspirowany Hypnose Lancome - w moim odczuciu piękny. Cena - widoczna na zdjęciu.





Aplikuję od 1 do 3 doz serum,rozcieram produkt w dłoniach aby połączyć obie formuły produktu. Nie spłukuję i również jak przy poprzedniku stosuję i na morko i na sucho. Częściej na sucho w celu zabezpieczenia przed puszeniem.


Kochanii jeśli chodzi o pielęgnację twarzy tutaj też pojawił się krem,na którego miałam chrapkę już długi czas temu ale zawsze w efekcie przyplątał się zupełnie inny. Kosmetyki marki Bielenda znam już za czasów szkoły bo właśnie na tej marce moja szkoła przygotowywała Nas do zawodu.
Upłynął długi czas po czasach szkolnych i w momencie kiedy pierwszy raz użyłam tego kremu w jednej chwili przypomniał mi się ten okres ... Zapach bez zmian - co typowe dla Bielendy, pamiętam,że czy krem czy algi czy serum każdy z tych produktów miał podobne nuty zapachowe, niemalże identyczne ! Krem przeznaczony do cery suchej,dojrzałej - nieważne ! Ja szukam zawsze czegoś co zainteresuje mnie składnikami a tutaj kwas hialuronowy i olej arganowy przemówił do mnie od razu :) Krem zawiera filtr UVA, UVB SPF 1,pobudza odnowę skóry, regeneruje i odżywia,wygładza i poprawia nawilżenie,dotlenia komórki, neutralizuje wolne rodniki. W szczególe bardzo fajny krem, nic się po nim nie działo, cena fajna w stosunku do pojemności - u mnie 100ml -47zł . Nie zapchał mnie,nie uczulił i z przyjemnością sięgnę po następne opakowanie i tym razem dokupię serum z tej samej serii.







Krem ma konsystencje bardzo gęstą ale nie jest tłusty. Bardzo szybko się wchłania,nie pozostawia tłustej lepkiej warstwy. Moja wersja jest wersją na dzień ale ja go używam i na co dzień i na noc. Opakowanie plastikowe z pompką. Ilość widoczna na zdjęciu to doza jednej pompki. Opakowanie próżniowe co jest wielkim plusem pewności,że zużyłyśmy wszystko co było w butelce. Mój zakupiony w hurtowni kosmetycznej więc nie wiem czy będzie on dostępny również w jakiejkolwiek z drogerii.



Dwa ostatnie produkty nad którymi nie chcę się wiele rozpisywać ponieważ myślę,że są już w pewnym stopniu kultowe. Bo kto nie zna słynnej wody micelarnej od Garniera czy Carmexu do ust !Bajka jeśli chodzi o oba produkty.



Osobiście nie widzę szczególnej różnicy pomiędzy różowym Garnierem a tym właśnie zielonym. Kupiłam go z ciekawości aby porównać do różowej wersji i przyznam się,że naprawdę nie widzę różnicy. Wiem,że sporo z Was używa właśnie tych płynów - Czy Wy zauważacie różnicę? Może zielona wersja bardziej ściąga pory .. hmm osobiście nic nie zauważyłam. Uwielbiam każdą z dwóch wersji i gdzieś czytałam,że podobno jest jeszcze niebieska więc muszę się rozejrzeć !



Słynny Carmex ! U mnie w słoiczku bo ten w tubce to moja wersja torebkowa. Ta jest wersją nocną :D Dobry stan moich ust zawdzięczam właśnie jemu. I muszę tutaj podkreślić - czy masełka Nivea czy słynne Eosy i wychwalany Clarins - nic z tych kosmetyków,a mam je wszystkie, nie sprawia takiej ulgi po aplikacji i takiego komfortu na ustach jak Carmex. Minusem wielkim dla mnie jest oczywiście zapach i smak - okropny.



To już wszystko w tym miesiącu ! Dajcie znać jacy są Wasi ulubieńcy :)
Pozdrawiam Was i ściskam mocno ! Do następnego M :*

21 komentarzy:

  1. właśnie mam zamiar zamówić sobie ten olejek;)
    Zapraszam na rozdanie na moim blogu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ! Bardzo fajny i do tego tani ;)

      Usuń
  2. Ja w tym miesiącu miałam bardzo mało ulubieńców... Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa ... u mnie kolorówka słabo ;)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe produkty. Szczegolnie ten olejek z czarnuszki. Co do TheBalm nieco mnie MaryLu rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Mary i leży ... i nie wiem co jest powodem czy duża ilość rozświetlaczy innych czy coś innego. Lubię ją ale nie jest moją ulubienicą !

      Usuń
  4. U mnie z ulubieńcami kiepsko w tym miesiącu. :) różowy Garnier jest moim ulubieńcem, zielonego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowego też sobie bardzo chwalę ;)

      Usuń
  5. Fajnie ulubieńcy:) Piękne kolory szminek, choć jak dla mnie trochę za błyszczące. Chętnie wypróbowałabym kiedyś Cindy Lou:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej piękna jest <3 aczkolwiek trzeba naprawdę lubić efekt różu rozświetlającego.

      Usuń
  6. A mnie skusil balsam do ust carmex! W tym tygodniu po niego lecę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam do tej pory o olejku z czarnuszki! Brzmi fajnie, na pewno też go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam tego kremu Bielendy w żadnej drogerii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam w hurtowni kosmetycznej więc może dlatego .. to jest produkt do pracy w salonie . Tzn przeznaczony do tego ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię Carmex, niedawno zaopatrzyłam się w wersję słoiczkową właśnie ;). Zainteresowały mnie pomadki z Avonu, mają bardzo ładne kolory. Już dawno nie kupowałam nic z Avonu, może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie Carmex przebija inne dużo droższe od niego balsamy - minusem jedynie dla mnie jest jego zapach ale jeśli chodzi o działanie to tutaj nie ma pomyłki ! Ja również rzadko zamawiam kosmetyki z Avonu aczkolwiek te dwie serie pomadek bardzo lubię i co chwilę pojawia się u mnie nowy odcień :)

      Usuń