środa, 27 stycznia 2016

Recenzja Podkładu Clinique Beyond Perfecting Foundation + Concealer |


Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją podkładu co do którego niestety mam mocno mieszane uczucia. Czasami po aplikacji zachodzę w zachwyt a czasami po prostu szczerze go nienawidzę! Od czego jest to uwarunkowane,od czego zależy i dlaczego tak się dzieje .. Nie mam pojęcia ! Nie zrzucam tego na moje kobiece 'fimery' - NIE ! Testowany od kilku tygodni na wszystkie możliwe sposoby, dzisiaj biorę go pod lupę ;)

Opis od producenta:
 Marzysz o kosmetyku, który zamaskuje wszystko, co trzeba, sprawiając przy tym wrażenie jakby go nie było?
Formuła Beyond Perfecting Foundation + Concealer to połączenie lekkości z pełnym poziomem krycia. Możesz rozprowadzać go na skórze w charakterze podkładu lub stosować miejscowo jako korektor. Dodatkowo, pozostanie na twarzy cały dzień – przez pełne 12 godzin.
Lekka, oddychająca formuła dostosowuje się do indywidualnych potrzeb skóry, w zależności od zapotrzebowania wchłania nadmiar sebum lub zwiększa poziom nawilżenia - obszary przesuszone zostają poddane dodatkowemu nawilżeniu, a te, które się błyszczą – zmatowieniu. Wchodzące w skład formuły specjalne polimery sprawiają, że podkład gładko się rozprowadza.
Przetestowany alergologicznie. Zalecany do typów skóry: suchej i mieszanej.
Cena i dostępność:
Jego cena i w perfumerii Sephora i Douglas wynosi 159zł za 30ml produktu.
Odcień i pigmentacja :
Odcieni jest 10. Mój to : 01 Linien  . Pigmentacja ogromna - wielka zaleta.



Opakowanie:
Poza tekturowym kartonikiem podkład mieści się w bardzo solidnej buteleczce z grubego,mocnego szkła. Całość bardzo solidna i ciężka co nie jest najlepszą opcją dla Naszych podróżujących kosmetyczek (ciężar).


Odkręcając zakrętkę wyciągamy razem z nią grubaśny i duży aplikator - identyczny znajdziemy w błyszczykach,natomiast ten jest od niego 5razy większy.




Zapach:
Bliżej nieokreślony :D  Śmierdzący ! Absolutnie nie pachnie niczym przyjemnym, dla mnie jest kompletnie nijaki. Bezwonny nie jest - woń jakąś ma aczkolwiek bliżej mu do farby olejnej niż do kwiatka ;)
Konsystencja i wykończenie:
Konsystencja jest bardzo gęsta,blisko mu do Revlon Colorstay w wersji dla cer tłustych jest delikatnie oleisty,ciężki. Testując w perfumerii oszalałam, tak był gesty a przy tym doskonale rozprowadzał się po dłoni,że niewyobrażalne efekty miałam w głowie widząc go wtedy. Wykończenie nie jest matowe,nie zastyga na buzi ale też nie migruje. Powiedziałabym,że ma on półmatowe wykończenie,bardzo komfortowy na buzi i nałożony stosownie daje w miarę naturalny efekt przy niezłym kryciu.
Działanie i moja opinia: 
Jeśli chodzi o jego działanie to czegoś nie zrozumiałam od samego początku kupując go,a mianowicie producent informuje Nas o tym aby podkład ten wyczuwał zapotrzebowanie Naszej skóry i zależnie od tego czego ona potrzebuje ma nawilżać lub odwrotnie redukować sebum. Więc dla mnie kosmetyk wszechstronny i jedyny w swoim rodzaju - cuda robi :D Wczuwa się w Nasze potrzeby - super ! Oczywiście było to 'prychnięcie' dla niego ode mnie - po prostu świetna reklama i tyle ! Pomijając opis producenta produkt polecany dla cer suchych i mieszanych. I ja się kwalifikuje więc jak jest z jego działaniem ?
 Faktycznie jest niewyczuwalny po aplikacji,i czy była to jedna cienka warstwa czy tez dwie dosyć pokaźne - za każdym razem był on praktycznie niewyczuwalny.
 Zastyga w bardzo elegancki sposób - nie ściąga buzi a więc nie daje jasnego sygnału dla Nas,że już zastygł :D
 Nie wymaga przypudrowania aczkolwiek nieprzypudrowany niestety odbija się gdzie popadnie,wszędzie. Ja nie lubię pudru w okolicy żuchwy czy policzków więc moje szale zostały oznaczone za każdym możliwym razem i praktycznie za każdym razem musiałam je zmieniać i prać - więc uwaga na kurtki !
W zależności od aplikacji podkład za każdym razem wygląda inaczej, u mnie najlepiej nałożony i wklepany zwilżoną gąbeczką w minimalnej ilości co pokaże Wam na samym końcu postu w formie zdjęć, najgorzej niestety wygląda aplikowany palcami - trzeba się nieźle namachać dłońmi aby wygląd był estetyczny i w miarę zcalał się z Naszą skórą. Gąbeczka usunie jego nadmiar i zcali go perfekcyjnie z Nasza skórą ale odbierze mu też krycie więc jeśli potrzebujesz krycia proponowałabym dołożenie produktu tam gdzie jest to konieczne.

Czy utrzymuje się 12h ?

Przy mojej cerze tak, z tym że po pewnym czasie warzył się na czole i to nie za każdym razem - początkowo myślałam,że to wina kremu ale nie,odstawiłam krem przeszłam na bazę i to samo,czasami po prostu zdarzyło mu się od czasu do czasu zwarzyć - i do tej pory nie mam pojęcia co było tego przyczyną. Wkurzałam się na niego za każdym razem gdy tak robił bo nie tego oczekiwałam od podkładu za tą kwotę.
Poza tym po zdjęciach niżej widać jak wytarł się w okolicy nosa czy brody (można to przeżyć bo winą tego była chusteczka). U mnie po 11H świeci się w strefie 'T' co również widać na zdjęciach.
Bardzo ładnie wychodzi na zdjęciach !
Jego największym plusem jest wydajność,potrzeba niewiele aby pokryć całą twarz (u mnie ok 8 kropek nałożone z aplikatora do całkiem dobrego krycia). To już zależy jak mocny makijaż lubicie i co macie do zakrycia ale myślę,że większe przebarwienia czy blizny spokojnie sobie z nimi poradzi. Jeśli chodzi o jego rolę jako korektora to stosowałam go również pod oczy i test przeszedł pomyślnie ale musicie dokładnie go przypudrować bo lubi włazić w załamania skóry ! No właśnie i tutaj jego największy minus - niemiłosiernie wchodził mi w zmarszczki mimiczne do tego stopnia,że w miejsca gdzie mam największe załamania skóry po prostu go nie nakładałam. Plus za krycie ale trzeba z nim uważać i wiedzieć jak go zaaplikować aby nie narobić sobie krzywdy. Nie wyobrażam sobie nakładać go w ciemno przy słabym oświetleniu czy na szybko kiedy się śpieszymy. Ten produkt wymaga od Nas serca czasu i precyzji, nałożony źle i roztarty niedokładnie potrafi zrobić niezłe kuku !

Czy go polecam?

Sama nie wiem ! Mam bardzo mieszane uczucia do niego, używam go bardzo często ale gdybym miała cofnąć czas i wybrać inny produkt od razu bez chwili zastanowienia zrobiłabym to. Mam w głowie jego cenę a za ta kwotę moje wymagania co do produktu rosną.
Plus za krycie,za wydajność ale szczerze go nie lubię za wchodzenie w załamanie skóry,za odbijanie się na rzeczach i za ten nieszczęsny aplikator haha kto go wymyślił,ja nie mam pojęcia ! Upierdliwe to ciągłe wkładanie aplikatora i wyciąganie ;) 
Poza tym jest skłonny podkreślać pory i nałożony zbyt obficie wygląda bardzo ciężko na buzi,łatwo nim o efekt maski na twarzy. Poniżej wrzucam zdjęcia przed aplikacją,po aplikacji, po przypudrowaniu z całym moim minimalistycznym szybkim dziennym makijażem oraz po 11h od aplikacji. Ilość jaką użyłam jest w moim odczuciu najlepszą 'porcją' na 'naturalny' efekt na buzi. Później im więcej go nakładałam tym gorzej wyglądał !
Same oceniajcie ;)

 Na 5 gwiazdek dałabym mu 3  ;)

A jak jest z Wami Kochane ?
Znacie ten podkład?
Jeśli miałaś,masz używasz koniecznie daj znać poniżej i podziel się swoją opinią ;)
Buziaki i do następnego szybkiego :* M

Z góry przepraszam za światło i za dziwne pozy do zdjęć,niestety nie dysponuję dodatkowym oświetleniem a dzienne w tym okresie jest tragiczne co widać na zdjęciach!
PRZED APLIKACJĄ :


BEZPOŚREDNIO PO APLIKACJI:


PO PRZYPUDROWANIU:





PO 11H OD APLIKACJI:




18 komentarzy:

  1. Hmm chyba bym się bała go kupić ze względu na jego odbijanie się na ubraniach. Chociaż na skórze prezentuje się bardzo ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezentuje się ładnie tylko w minimalnej ilości. Testowałam go na różne sposoby i tylko w tej minimalistycznej wersji wygląda dobrze ale też NIE fenomenalnie niestety . Za tą kwotę i politykę firmy Clinique liczyłam na coś o wiele lepszego ;)

      Usuń
  2. Słyszłam o tym podkładzie, ale nigdy nie kusiło mnie przetestować go. Rzeczywiście niewielka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy. Kochana, moim zdaniem nie potrzebujesz mocnego krycia :) Piękna cera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami są sytuacje kiedy chciałabym taki produkt po prostu znaleźć więc nie wyobrażam sobie kosmetyczki bez kosmetyku kryjącego - tak na wszelki wypadek,na wyjście :D Ten niestety ciągle w stosunku do swojej ceny ma więcej minusów niż plusów ;)

      Usuń
  3. Idea kosmetyku jest fajna, aczkolwiek u mnie się on nie sprawdził. Na makijażu próbnym podkład tak zaoksydował na mojej buzi, że powychodziły mi pomarańczowe plamy na twarzy. Szkoda, bo bardzo lubię kosmetyki marki Clinique :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja ! I gdybym zaczynała swoją przygodę na testowaniu produktów marki Clinique od tego podkładu to prawdopodobnie na nim bym zakończyła zakupy. Czasami bywa tak,że zrazimy się jednym kosmetykiem i nie mamy ochoty na więcej... A markę Clinique bardzo lubię i cenię nie za kolorówkę ale za pielęgnację ;) Widziałam w ofercie inne podkłady ale teraz już nie wiem i chyba minie długi czas zanim sięgnę po następny ;)

      Usuń
  4. Oooo, jeszcze nie widziałam podkładu z takim aplikatorem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się jak dojdę do 3/4 zużycia jak wtedy sobie będę radziła :D

      Usuń
  5. brudzenie ubrań...nie! nie znoszę takich kosmetyków :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy jest warty swojej ceny... Średnio mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej ocenie - nie jest. W tej samej cenie jest szereg bestsellerów,w które można zainwestować i cieszyć się wydatkiem ;
      )

      Usuń
  7. Nie za bardzo mnie przekonuje... Strasznie go widać na skórze...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to minimum użycia ! Wyobraź sobie go w większej ilości :D

      Usuń
  8. Mimo że masz mieszane uczucia to powiem Ci że ładnie się prezentuje na twarzy. Ładny odcień pomadki :) Co to za marka i nr ? :)
    Zapraszam na nowy post AVA Maska enzymatyczna :)
    Zapraszam też na konkurs a niedługo kolejny konkurs - do wygrania krem AVA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Velvet Matte od Golden Rose w odcieniu 02 ;)

      Usuń
  9. żałuję że kupiłam, wszystkie drobniutkie zmarszczki widać, wchodzi w załamania skóry, uwydatnia pory, skóra na twarzy wygląda nienaturalnie maskowata :/ szkoda kasy i szkoda że nie wzięłam próbki do domu, odcień dobierała mi konsultantka kosmetyczne w daglasie, dodam że próbowałam inne odcienie i nie mogłam sama dobrać koloru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie nawet nie wiem do czego mam go zużyć, może tylko do zdjęć na bloga się nada ;)

      Usuń