poniedziałek, 29 lutego 2016

Ulubieńcy LUTY 2016 | Loreal | Kat Von D | John Frieda | Lancome |

Kochani Luty nie taki krótki jak mógłby się wydawać ...

Lecz u mnie Styczeń jak i Luty mignął biegusiem !



Sporo nowości pojawiło się w mojej kosmetyczce i sporo z nich właśnie pojawi się tutaj : w ulubieńcach LUTEGO 2016r ;)

Zapraszam ;)
Jeśli chodzi o pielęgnację to wszystko zostaje po 'staremu' i nic nie zmieniałam od ostatnich miesięcy prócz odżywki do włosów,która oczarowała mnie i moje włosy <3



Mowa o :

John Frieda Sheer Blonde,Go Blonde Lightening Conditioner 

Jest to w moim odczuciu najlepiej sprawująca się odżywka od czasu kiedy moje włosy pojaśniały o dobre kilka tonów !


A może i kilkanaście :D

Proces ten trwał nie rok nie dwa a kilka, więc bez obaw nie skrzywdziłam się rozjaśniaczem za pierwszym razem. Po drodze byłam i ruda i kilka razy przyciemniałam po czym ponownie rozjaśniałam ;)

Eh my kobiety ;)

Powracając do tematu ..

Myślałam,że odżywka rozjaśniająca narobi więcej złego aniżeli dobrego jednakże w tym przypadku tak nie jest.


Kosmetyk stosuję już blisko miesiąc a więc mogłabym zauważyć cokolwiek podejrzanego : przesuszające się końcówki czy w odczuciu byłyby szorstkie, porowate - plątające się po prostu.

Nic z wyżej wymienionych przypadków nie miało miejsca !

Dodam więcej :

Zauważyłam znaczącą poprawę kondycji moich włosów. Przed stosowaniem odżywki po każdym myciu moje włosy plątały się przy rozczesywaniu na morko a po wysuszeniu napuszały się w ekstremalny sposób,chociaż nie rozjaśniam ich w drastyczny sposób a farbowanie u mnie odbywa się mniej więcej trzy razy w roku ;)

Co tu pisać więcej, po prostu nie miały najlepszego okresu !

Po zastosowaniu odżywki zauważyłam,że moje włosy stały się gładkie,miękkie i co najważniejsze ujarzmione ! Nie elektryzują się i nie puszą ! Na co dzień zawsze wiążę włosy w wysoki kucyk - wcześniej musiałam delikatnie wyciągnąć je na szczotce aby jakoś się prezentowały i wyglądały na zdrowsze niż w rzeczywistości były. Teraz po zastosowaniu Go Blodne mogę spać w mokrych włosach a po przebudzeniu są mięciutkie,delikatne i bardzo lejące co u mnie efekt ten graniczył z cudem. Staram się jednak tego nie robić a po myciu zaraz włosy wysuszyć lub dać im wyschnąć naturalnie ale nie zawsze mam na to czas i po prostu przed pójściem spać myję włosy i zaraz po tym kładę się spać - życie ;)




To co mogę dodać to fakt,iż poza stosowaniem odżywki zawsze po umyciu wcieram olej arganowy co faktycznie może wpływać korzystniej na ich stan aczkolwiek olej arganowy wcieram już bliska rok czasu więc mogę stwierdzić w 100%,że odżywka równie dobrze poradziłaby sobie bez olejku  ;)


Przetarłam dla niej szlaki i póki co będę stosowała co mycie bez zmian.
Wspomnę,że rozjaśnienia koloru nie zauważyłam ale jaśniejsze partie blondu pozbawione zostały jakichkolwiek żółtych tonów co domyślam się przydarzyło się dzięki odżywce.

Jeśli chodzi o szampon z tej samej serii to odpuszczam ze względu na wybredną skórę mojej głowy,która skora jest zaakceptować tylko i wyłącznie szampony dla dzieci lub szampony marki Neutral ;)

Jest to już kolejna odżywka marki John Frida,którą jestem oczarowana !

 Przechodząc szybkim krokiem do kolorówki to mam kilka perełek w tym miesiącu a więc :

Po pierwsze : kosmetyki Kat Von D !


Kochanii u mnie w Kopenhadze ruszyła sprzedaż całego asortymentu Kat Von D ! Moje serce uradowane,oczy nacieszone a portfel zwarty i przygotowany !



Mam kilka produktów na oku.

Swoje pierwsze kroki rozpoczynałam od długotrwałych pomadek do ust w płynie.


Nie miałam w rekach lepszego produktu do ust !
Kolory cudne,trwałość genialna i fakt,iż przy codziennym stosowaniu nie przesuszyły mi ust to już bije wszystko na głowę !

W mojej kosmetyczce póki co znalazły się dwa kolorki : 

Outlaw





Lolita II







Miałam okazję dotykać wszystkich produktów i szczerze Wam napiszę,że dawno żadna firma nie przypadła mi do gustu aż tyloma produktami. Chrapkę mam absolutnie na większość : na eyeliner kultowy Tattoo Liner w odcieniu Trooper czy pisaki do brwi a paletami do konturowania twarzy i palety cieni nie muszę wymieniać ! 

Jest MOC !

Chodzę, podziwiam i dotykam do mojej Sephory i jestem pewna,że kolekcję kosmetyków Kat Von D sukcesywnie sobie przygrucham ;)

Po drugie : Podkład - Loreal True Match (nowa wersja)


Wiele recenzji na jego temat naczytałam się jak i nasłuchałam. Wiele razy macany w drogerii ! I tym razem zakupiony !

W końcu .... ;)

Nie będę się nad nim rozwodziła bo każda z Was go pewnie zna a recenzjami na jego temat 'zarzucana' była nie raz ale dodam tylko,że i mnie przypadł do gustu - bardzoo !!!
Wspomnę jeszcze,że i starej wersji byłam długi czas wierna aczkolwiek nowsza mnie powaliła i jestem tysiąc razy na TAK !

Mój kolor to LINEN 1,5





A tak podkład wygląda u mnie na buzi bez pudru, tylko na bazie jaką u mnie jest mój krem na dzień :






Po trzecie : Tusz do rzęs - Lancome Hypnose Doll Eyes - Mascara w kolorze brązu.



Dla czego brąz ?

Dlatego,że ostatnio mój makijaż z minimalistycznego ograniczył się już do praktycznie zerowego :D

Brąz daje mi bardziej naturalny efekt,a moje rzęsy są mniej podkreślone kolorem ale za to pogrubione i wydłużone .

Bez tuszu :





1 Warstwa maskary :



2 Warstwy :




Jest to maskara przez wiele kobiet negowana i odrzucana ze względu na ilość kosmetyku wydobywanego przez szczotkę !



Ja takich tuszy szukam i takim tuszom jestem wierna !




Moje rzęsy są grube,gęste i jest ich dużo więc maskara,która nabiera produktu jak barszcz mnie nie interesuje. U mnie sprawdzają się hardcory,które dają efekt sztucznych rzęs a i delikatnie mają skłonność do ich sklejania.

Brzmi co najmniej dziwnie?

Możliwe ale każda kobieta ma swoje upodobania względem każdego kosmetyku. 

Maskara ma dobrze wyczesującą szczoteczkę,łatwo dochodzącą do samej nasady rzęs i nie jest silikonowa.
Szczoteczka ma kształt stożka przez co bardzo dobrze radzi sobie z umalowaniem nawet tych najkrótszych rzęs.


Formuła maskary jest gęsta,mokra po czym zastyga na rzęsach ale nadal utrzymuje je w miarę elastyczne, nie kruszy się i nie odbija. U mnie efekt,który uzyskuję zaraz po aplikacji utrzymuje się przez cały dzień bez żadnych ubytków i zmian.

Muszę jednak wspomnieć,że tusz ten jest perfumowany . Producent wymienia fakt ten jako atut kosmetyku - dla mnie ogromny minus.

Plus - pachnie pięknie perfumami a zapach ten jest wyczuwalny nawet po aplikacji.

Minus - nie jest to najlepsza opcja dla kobiet o wrażliwych oczach czy dla osób noszących soczewki - oczy mogą łzawić poprzez opar jaki wydobywa się po pierwszej aplikacji i każdej następnej. Moim zdaniem dodatek ten jest zbędny tym bardziej przy kosmetyku jakim jest tusz do rzęs ! 

Miałam już w swoim posiadaniu wiele maskar Lancome i poza Gradianse wszystkie darzyłam wielkim serduchem <3  
Zakochałam się w niej i szybko jej nie zmienię - za równo Doll Eyes jak i marki Lancome. 

A po czwarte : to już wszyscy ulubieńcy jakich chciałam Wam dzisiaj przedstawić ;)

Wiele tego nie ma ale mój makijaż ograniczył się tylko do tych produktów a czasem plus bronzer jakim nadal jest kosmetyk z ulubieńców poprzedniego miesiąca ;)

Jest to zdecydowanie mój zestaw BEST OF THE BEST w miesiącu Lutym ;)

A jak jest u Was kochani? Perełki pojawiły się również w Waszych kosmetyczkach? Podzielcie się zdobyczami w komentarzach .. :*

Buziaki i do następnego M :*


16 komentarzy:

  1. Kat Von D <3 Ja mam straszną ochotę na Tatto Liner podobno jest najlepszy!
    A odżywki do włosów John Fried bardzo lubię, ale ja w wersji dla brunetek ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że eyeliner ma świetną końcówkę - bardzo precyzyjną. Z tego co widziałam, na pierwszy rzut oka warto się skusić ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Koniecznie ! Nie mam pojęcia tylko jak się te produkty do ust mają do płynnych pomadek ABH, czy z trwałością wygrywają czy też nie ;)

      Usuń
  3. Znam tą serie do włosów, używałam jak miałam blond:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy mi się wydaje czy masz zrobioną pernamentną kreskę :)? O żadnych produkcie nie słyszałam ;d Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam ! Byłoby miło gdybyś zaobserwowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh mam - błędy młodości niestety :(

      Usuń
  5. Przepiękny jest ten kolor Outlaw :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za perfumowanymi maskarami. Noszę soczewki i ten zapach jakoś drażni moje oczy. Mam pytanie: czy jest wersja tej odżywki do włosów ale dla szatynek?

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, w moim przypadku podkład z L'Oreal się nie sprawdził, ale cieszę się, że Ty jesteś z niego zadowolona:). Lubię odżywkę i szampon z Johna Friedy, z tymże ja miałam srebrną serię, która miała za zadanie nabłyszczać włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebrnej 'jeszcze' nie miałam ! Co do podkładu to ciężko aby każdy podkład przypadł do gustu każdej kobiecie i ja np nie jestem fanką korektora True Match,który również jest zachwalany a u mnie totalna klapa. Leży i się kurzy i pewnie popłynie w świat ;)

      Usuń
  8. ten loreal bardzo ładnie prezentuje się na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że w Polsce też niedługo pojawią się produkty Kat Von D mam dużą ochotę zaopatrzyć się w jej eyeliner i właśnie szminki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się pojawią to będzie szał !

      Usuń