sobota, 6 sierpnia 2016

| Ulubieńcy Lata 2016 r. | Golden Rose | Inglot | NARS | BECCA | Catrice |




Powrót po długiej przerwie wakacyjnej jest dla mnie zawsze ciężki . Ogarnąć umysł i chęci do dalszej pracy trwają ...

Dzisiaj przygotowałam dla Was moich letnich ulubieńców i choć makijaż mój przez dwa ostatnie miesiące był naprawdę minimalny to znalazłam dla Was kilka perełek wartych uwagi i wartych grzechu ;)



Żeby post nie trwał wieczność bez długich wstępów chciałabym rozpocząć Letnich Ulubieńców od brwi .

Przez ostatnie dwa miesiące nie jestem w stanie przeliczyć nowości,które pojawiły się w mojej kosmetyczce jeśli chodzi o makijaż brwi.

Moje brwi kuleją i ciągle w kwestii 'best of the best' zostaje Gimme Brow od Benefit i farbka Aqua Brow od MUFE ale ceny ich przywracają o zawrót głowy więc szukam ciągle czegoś co spełni moje oczekiwania tak jak robią to powyżej wymienione produkty.

Czy znalazłam duet idealny ?

Tego ciągle nie wiem ... :D i pewnie będę jeszcze błądzić po innych tańszych markach ale na ten moment i na ten czas mogę gorąco Wam polecić dwa produkty,które to ratowały moje brwi w mega upalne dni i podczas kąpieli również ( w basenie ) ;)

Poza tym jeśli zależy Ci na :



  • wodoodpornym makijażu brwi
  • czymś bardzo precyzyjnym
  • twarzowych kolorach
  • brwiach,które przetrwają deszcze,upały i wielogodzinne noszenie makijażu
To z pewnością powinnaś rozważyć test Pomady do brwi Inglot i Pisaka do brwi Catrice.



Odcień pisaka Catrice Longlasting BrowDefiner mógłby być delikatnie chłodniejszy ale przymykam na to oczko ;) Mój odcień to 030 Chocolate Brow'nie.




Pomada a konkretnie Konturówka do brwi w żelu w odcieniu nr.16 służy mi w celu mocniejszego zaznaczenia brwi mniej więcej na 3/4 ich długości, natomiast pisakiem precyzyjnie domalowuję cieniutkie kreseczki tak aby udawały naturalne włoski ! Uzależniłam się od tego triku bowiem efekt jest bombowy - pisak jest na tyle precyzyjny aby móc stworzyć mini włoski i jest przy tym wodoodporny !




Mógłby być ciut chłodniejszy ale przy moim typie urody ta różnica nie jest aż tak bardzo zauważalna.  Pisak dostępny w trzech odcieniach z tego co pamiętam a jego cena to granica 10-13zł. Pomada z Inglota długo przeze mnie niedoceniana i teraz żałuję,że wcześniej po nią nie sięgałam ... Mega trwałość i idealna konsystencja produktu. Cena jej to granica 40zł i tutaj delikatnie się zdziwiłam, bo któż by przypuszczał,że Inglot dobije takich cen ;)

Kolejna dwójka to moje ukochane letnie bronzery,które są pudrami wypiekanymi do całej twarzy lecz ich odcienie mijają się z tym celem więc nie widziałam innego ich przeznaczenia jak właśnie rola bronzera .


Szczerze się przyznam,że nie mam i do tej pory nie widziałam równie pięknie wyglądającego pudru brązującego - a mam ich sporo i z różnych półek cenowych. Póki co używam codziennie i za 24.90zł równie dobrego bronzera  - głowę daję, nie znajdziecie !


Puder Golden Rose Mineral Terracotta Powder nr 04 - jest chłodniejszy niż kolega obok, przez co daje naturalny efekt skóry muśniętej słoneczkiem.


 Osoby o jaśniejszej karnacji mogą używać go w celu przybrązowienia boków twarzy, natomiast u osób o ciemniejszej karnacji sprawdzi się w celu podrasowania opalenizny.


Jego brat nr 09 jest dużo ciemniejszy i cieplejszy,który nie przypasuje niestety bladolicym chyba,że odcień ich skóry lubi ciepłe barwy.



Oba pudry są kosmetykami mające za zadanie rozświetlić naszą skórę dając efekt promiennej i zdrowo wyglądającej skóry.




Więc jeśli nie jesteś fanką błysku,blasku na skórze to nie będziesz zadowolona z efektu jaki można nimi uzyskać.


Pozostając ciągle w temacie letniego rozświetlenia mam dla Was kolejne dwie perły,które doskonale znacie chociażby z moich wcześniejszych postów !


NARS i BECCA - najsłynniejszy róż i bardzo rozsławiany rozświetlacz, piękne produkty,które latem na opalonej skórze wyglądają obłędnie !




Róż posiada w sobie nuty różu i brzoskwini opalizującej na złoto , natomiast rozświetlacz jest szampańskim blaskiem opalizującym na widoczny róż również z brzoskwinią. Coś pięknego ...



TUTAJ  znajdziesz cały opis kultowego różu Orgasm od NARS.

KLIKNIJ tutaj jeśli ciekawi Cie dokładny opis rozświetlacza od Becca.


Kochanii wszystkie produkty wyżej wymienione mogę Wam z całego serca i oddając rękę polecić. Każdy jeden wart swojej ceny,każdy jeden wydajny i jedyny w swoim rodzaju kosmetyk. 

Mam nadzieje,że każda z Was znalazła coś dla siebie bo osobiście każdy ten kosmetyk ma specjalne miejsce w moim serduchu i często po nie sięgam !

Dajcie znać co przoduje u Was w Waszych letnich kosmetyczkach ?
Czekam na Wasze komentarze i gorąco pozdrawiam :*

Do następnego M :*

16 komentarzy:

  1. Orgasm piękny jest!Widzę również innego mojego ulubieńca YSL <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ! Ten zapach to jeden z piękniejszych ;)

      Usuń
  2. Od 3 miesięcy używam pomady do brwi Inglota i jestem mega zadowolona :) Szybko, łatwo i trwale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wysycha w słoiczku ? Tego obawiam się najbardziej.

      Usuń
  3. Pomadę z inglota mam i baaardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zobaczyć też inne odcienie ;) Póki co bardzo się polubiłam z nią !

      Usuń
  4. oooooj, produkt Nars chętnie widziałabym na swoim licu i w kosmetyczce :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Moonstone jest równie przepiękny ale ja - zwolenniczka różowych tonów wybrałam zdecydowanie Champagne Pop ;)

      Usuń
  6. Pisaka Catrice miałam,bardzo szybko mi przesechł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że mój mi tego nie zrobi bo mam ograniczony dostęp do szaf Catrice. Póki co spisuje się idealnie ;)

      Usuń